Dopisz swój komentarz do któregoś z tematów lub zaproponuj nowy temat.
temat: brat gej weselni goÄšÂcie = katastrofa? |
12.12.2007nie martw sie bedzie wporzo ;-) trzymam kciuki
maarecki@o2.pl
27.09.2007Niech Ci obieca ze przyjdzie z facetem ale grzecznie sie beda zachowywac, nie beda sie oficjalnie przymilac itd :) A jak zrobia jakis popis to juz sie do niego wiecej nie odezwiesz :)
monia
05.01.2007Zrozumiały jest fakt, że Twój brat chce czuć się swobodnie i walczy o równość, wolność i szacunek dla swojej orientacji i poglądów. Myślę jednak, że powinien walczyć o tolerancję zaczynając od siebie. Tolerancja dziąła w obie strony, a ostentacyjne zachowania jej szkodą. Sam mam przyjaciela geja i jak był na moim weselu nie było żadnego skandalu ponieważ on i jego partner przyszli z kobietami. Przecież każdy ma jakieś koleżanki...
Luk
14.11.2006Mysle ze brat zrozumie ze chcialabys zeby na twoim weselu goscie dobrze sie bawili i nie byli podk..wiani:)niech demonstruje swoje poglady i swoje przekonania ale niekoniecznie na weselu siostry, w koncu to twoj dzien! mam nadzieje ze dojdziesz z bratem do porozumienia. Pozdrawiam!
karo
01.11.2006mozę porozmawiaj z bratem - powiedz mu, że to Twoje wesele i poproś, żeby przyszedł z partnerem, ale nie robił Ci z wesela wojny światopoglądowej ani manifestacji.
Ania
01.11.2006Dziewczyny, może wy coś pomożecie bo ja już zupełnie straciłam głowę. Mam
brata geja. W rodzinie o jego skłonnościach wiem tylko ja z narzeczonym i
najstarsza siostra z mężem. Rodzice nie żyją. Właśnie jesteśmy na etapie
rozdawania zaproszeń i nie mam zielonego pojęcia czy zapraszać go z osobą
towarzyszącą czy nie! Z jednej strony to mój brat, kocham go i chcę żeby się
dobrze bawił, ale wiem, że on moje wesele wykorzysta do "podku..enia
hipokrytów" jak to mówi. Jest mocno zaangażowany w kampanie na rzecz równości
praw gejów i lesbijek i "heteryków", chodzi na manify i parady. Typ
buntownika za wszelką cenę. Więc kiedy wyobrażę sobie wszystkie te ciocie i
wujków (zwłaszcza narzeczonego, ja mam niewielką rodzinę), jak im przedstawia
swojego kochanka, jak chodzi z nim ostentacyjnie pod rękę albo cąłuje się
gdzieś po kątach... Przecież co bardziej krewcy goście zrobią aferę na sto
fajerek, o ile nie dojdzie do rękoczynów! Ciotki się będą spluwać na nasz
widok, sąsiedzi wypisywać durnoty na ścianach domu, ksiądz z parafii pewnie
nagada coś na spowiedzi... W porządku, że nie powinniśmy kierować się opinią
innych ludzi, ale on sobie wróci do Warszawy, a my będziemy musieli z tym
żyć, pracować, robić zakupy, szukać opieki do dzieci... i kto nam pomoże? :
((((((( Jeśli zaproszę go samego w ogóle nie przyjdzie, już mi to powiedział.
Boję się, że odbierze to jako nie akceptowanie tego jak żyje. A to nieprawda,
bo obie z siostrą rozumiemy go i wspieramy, ale przecież nie za cenę
zrujnowanego życia?! Poradźcie, bardzo was proszę...
narzeczona
